„Jeżeli coś grozi twojemu krajowi i jesteś przekonany, że

przeciwstawiasz się złu, ostatniemu łajdactwu i stajesz

w obronie słabych – wal i niech ci ręka nie drgnie.”

Henryk Sienkiewicz

„Klasa polityczna”, tzn. oszuści, bandyci i renegaci rządzący Polską od 1980 r. do dziś rozpoczynają przy wsparciu powszechnych żydo-mediów przygotowania do kolejnych wyborów parlamentarnych i prezydenckich.

Uczciwi i myślący Polacy, dla których ich własny los, los ich bliskich, los ich własnego potomstwa ma jakiekolwiek znaczenie nie powinni brać udziału w wyborczej farsie. Nie powinni wybierać spośród genetycznie antypolskiego Żydostwa i filosemitów, spośród grabarzy Państwa Polskiego.

Wierzę, więcej, jestem tego pewien, że nadejdzie dzień, gdy postawimy tę antypolską hołotę przed Narodowym Trybunałem i sprawiedliwie osądzimy.

Podobny, ale zdecydowanie łagodniejszy w treści komentarz zamieściłem na internetowej stronie A. Olechowskiego, który zachęca do udziału w wyborach, w których być może sam weźmie udział jako kandydat na prezydenta RP. Kim jest A. Olechowski kreowany na męża stanu? Jest politykiem, obrońcą polskiego interesu, któremu winno się zaufać? Czy jest antypolską, sprzedajną, dobrze opłaconą z naszych podatków kanalią?

A. Olechowski jest członkiem władz naczelnych Komisji Trójstronnej i zastępcą przewodniczącego regionu Europy. Przy „Okrągłym stole” w 1989 r. reprezentując stronę żydo-komunistyczną siedział obok gen. Jaruzelskiego – był i jest zawsze po stronie judeo-bolszewi. Jest także członkiem Klubu Bilderberg i Rady Fundacji Batorego. W końcu lat 1980. pracował w Banku Światowym. Przyznał się do współpracy z „wywiadem gospodarczym PRL”, co żydo-media w Polsce pomijają milczeniem. Jest dyrektorem powstałego ok. roku 1997 przy ATK (dawny Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego na warszawskich Bielanach) Studium Generale Europa. Na jednym z pierwszych wykładów A. Olechowski powiedział: „Krucjata przeciw globalizacji ma niewiele wspólnego z chrześcijaństwem. To państwo narodowe jest totalitarne i niechrześcijańskie”.

W swojej książce „Wygrać przyszłość” A. Olechowski napisał: „Państwo nieuchronnie będzie słabnąć, w niektórych dziedzinach obumierać, w innych zastępować je będą inne instytucje. Jeżeli całkowicie utożsamimy się z państwem, jeżeli będziemy je traktować jako jedyną swoją instytucję, i my będziemy słabnąć i obumierać wraz z nim. Takiej przyszłości musimy uniknąć.” (s. 20)

Oto wyznanie masona i kosmopolity. A. Olechowski jawi się, więc jednoznacznie i nikt nie powinien mieć, co do niego i jego kamaryli żadnych wątpliwości.

Niektórzy z P.T. Czytelników mogą mieć mi za złe używanie określeń typu oszuści, bandyci, renegaci, którymi obdarzam dysponentów mediów, posłów, premierów, prezydentów. „Taki agresywny ton nie przystoi politycznej publicystyce” – zetknąłem się z podobnymi opiniami.

Przyznaję, nie sprawia mi przyjemności pisanie o antypolskich kanaliach i o polskich krzywdach. Dla porządku muszę, więc wyjaśnić znaczenie użytych przeze mnie określeń.

Niemal całkowita likwidacja tworzonego od 1919 r. majątku narodowego Polaków, przejęcie oszczędności obywateli w wyniku rozkręconej spirali inflacyjnej przez L. Balcerowicza, likwidacja miejsc pracy Polaków (52% z 23 mln obywateli w wieku produkcyjnym nie ma stałego zajęcia), upadek ochrony zdrowia, upadek ZUS, zadłużenie państwa (nas Polaków) przekraczające roczny PKB – na tym poprzestanę. Czy zatem termin oszuści jest tu nie właściwie użyty?

Zamordowanie w latach 1980 – 1990, a więc po ponownym dojściu Żydostwa do władzy, ok. 200 osób, Polaków o przekonaniach katolicko-narodowych, członków NSZZ „Solidarność”, ok. połowy tej liczby stanowili polscy księża katoliccy (pamiętajmy bestialski mord na ks. J. Popiełuszko). W 1991 r. zamordowano M. Falzmana, inspektora NIK – posiadał dokumenty związane z aferą FOZZ, w tym samy roku śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach poniósł W. Pańko, prezes NIK, w 1998 r. zamordowano gen. M. Papałę, głównego komendanta policji – co wiedział?, w roku 2000 nieudany zamach na byłego premiera J. Olszewskiego, niewyjaśnione morderstwo na K. Olewniku 2003 r., w 2005 r. dziwną śmierć poniósł F. Adwent, europoseł o antyunijnych przekonaniach, rok 2007 B. Blida, na którą zastrzelono na polecenie, oficjalnie popełniła samobójstwo – wydaje się, że określenie bandytyzm jest tu dość łagodne, nieprawdaż?

Pamiętajmy o walce z katolickim krzyżem, jaką podjęły żydowskie rządy w Polsce po 1980 r. (Miętne, Włoszczowa – 1984 r.). Wojnę z krzyżem i katolicyzmem prowadzą dziś zdegenerowane, syjonistyczne władze UE – JudeoUE.

Haniebna manipulacja polskim społeczeństwem w referendum akcesyjnym do UE, przyjęcie dyskryminujących Polskę zapisów w traktacie akcesyjnym do UE, przyjęcie traktatu lizbońskiego, polityka prounijna, proniemiecka, proizraelska, proUSA, ale antyrosyjska, antysłowiańska, antykatolicka i antynarodowa – to wszystko jest realizowane przez zawodowych renegatów, nie wyłączając Wałęsy, Kwaśniewskiego, Kaczyńskiego, hańbiących Polskę i Polaków prezydentów RP, prezydentów o niepolskich korzeniach.

Mój komentarz na stronie A. Olechowskiego istniał zaledwie kilka godzin, po czym zlikwidowano i komentarz i możliwość komentowania.

Antynarodowe i antypolskie rządzące elementy, w tym A. Olechowski, lansują hasło „budowy społeczeństwa otwartego”. Słowo „otwartość” nie dotyczy przekazu informacji, ani dialogu ze społeczeństwem, którego rządzący panicznie się boją, blokując mu wszelki dostęp do mediów. Działania tych elementów mają charakter mafijny, są bezprawne, ale są poza wszelkim prawem.

W swoim komentarzu na stronie A. Olechowskiego zamieściłem adres strony http://www.wiernipolsce.pl. Zaraz po usunięciu mojego komentarza dziwnym zbiegiem okoliczności zablokowano mnie i kilku innym osobom dostęp do tej strony uniemożliwiając publikowanie artykułów.

Co mają do przekazania nam Polakom antynarodowe, antypolskie elementy? Zachęcam P.T. Czytelników do porównania treści politycznych programów: narodowego, zaproponowanego przeze mnie na stronie http://dariuszkosiur.streemo.pl/ z programami antypolskich mafii, PO, PiS, SLD, PSL i z programem SD lansowanego przez A. Olechowskiego.

Czy mamy jakieś polskie media?

O żydowskiej gazecie A. Michnika i wielu antypolskich podobnych pisał nie będę, już nie warto. Ale warto przypomnieć często wypowiadane przez niego z radością zdanie: „Udało się nam (komu ? – dopowiedzcie sobie Państwo) zablokować powstanie katolicko-narodowego państwa Polaków.”.

Fakt, to im się udało. Jednak egzystencja tak zorganizowanego, przestępczego tworu państwowego, w którym rdzenny Naród, to obywatele drugiej kategorii, zawsze będzie wykazywała chwiejną równowagę. Utrzymywaną za pomocą programowo realizowanej społecznej nędzy i przy pomocy policyjnej lub medialnej pały. To samo dotyczyło żydowskiego obozu socjalistycznego i dotyczy dziś żydowskiej UE.

Rządzące naszym państwem bandy żyją naszym kosztem w komfortowych warunkach. Obce jest im jednak uczucie komfortu psychicznego: nie mają poczucia całkowitej bezkarności z powodu własnej świadomości, że działają przeciw Narodowi. Dowodzi tego ich podstępne działanie. Światowy kryzys finansowo-gospodarczy wywołany przez ich pobratymców dodatkowo powoduje, że, jak pisał poeta: trzęsą się portki pętakom, ponieważ kryzys ten może wszystko wywrócić do góry nogami i zamiast ustawiać się w kolejce po apanaże, przyjdzie im stanąć pod szubienicą. Czy do tego dojdzie za lat dwadzieścia, czy już za trzy lata, tego nie wiemy, ale że dojść musi jest więcej niż pewne.

„Radio Maryja klejnotem polskich mediów” – takie hasła wypisują na transparentach zagubieni wielbiciele dzieł o. T. Rydzyka z okazji kolejnych rocznic funkcjonowania jego mediów.

Kilka dni temu zatelefonowałem do redakcji Naszego Dziennika. Przedstawiłem się z imienia i nazwiska przypominając, że kilka lat temu, jako nagrodzony przez ND w rocznicowym konkursie (piąty rok istnienia ND) wziąłem udział w wycieczce do Wilna.

Tu dla P.T. Czytelników poczynię niewielką dygresję. Niektórzy moi przodkowie wywodzili swoje korzenie z Wilna i jego okolic. Niektórzy wzięli udział w wojnach napoleońskich. Jednak nie walczyli po stronie Napoleona, dziecka judeo-masońskiej, socjalistycznej rewolucji francuskiej, niszczącego w Europie chrześcijaństwo, bo taki był rzeczywisty cel jego podbojów. Walczyli przeciw Napoleonowi po stronie rosyjskiej, bez przymusu, na ochotnika. Podręcznikowa historia milczy o tym, że polskich ochotników walczących po stronie Rosji było dwukrotnie więcej niż w wojskach Napoleona, który nie miał najmniejszego zamiaru wspierać polskich dążeń do odbudowy katolickiej przecież Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.

A oto treść rozmowy z panią z redakcji Naszego Dziennika. Redakcja ND mieści się na terenie katolickiego klasztoru.

D. Kosiur – Wiem, że ND wypełniając misję katolickich mediów opowiada się przeciw aborcji, przeciw eutanazji i przeciw małżeństwo homoseksualnym.

ND – Tak, to oczywiste.

D.K. – Jak zatem wytłumaczyć fakt udzielania systematycznego poparcia przez ND partii PiS, która jest prounijna, a więc siłą rzeczy musi aprobować unijne prawo do aborcji, do eutanazji, nie wspominając o poparciu programowego dążenia UE do likwidacji katolicyzmu i państw narodowych?

ND – Nie będę z panem o tym rozmawiała.

D.K. – A jak wytłumaczyć propagowanie przez ND polityki proUSA, których polityka od początku XX w. była zawsze antypolska i antykatolicka?

ND – Nie będę z panem o tym rozmawiała.

D.K. – Czym więc różni się ND od np. Gazety Wyborczej? Czy o. Dyrektor nie prowadzi swoich czytelników, słuchaczy i telewidzów w to samo miejsce, co i A. Michnik tylko nieco inną ścieżką?

ND – Cisza, po chwili odgłos okładanej słuchawki.

Tak wyglądała rozmowa w duchu głoszonego przez o. T. Ryzyka powiedzenia, że „tylko prawda nas wyzwoli” i zgodnej z duchem ewangelicznego języka Tak – tak, Nie – nie. Wielbicielom mediów o. Redemptorystów proponuję, zatem niewielka modyfikację hasła: „Radio Maryja” fałszywym klejnotem „polskich” mediów”.

Trudno sobie wyobrazić prawidłowe funkcjonowanie państwa, społeczeństwa, zasad ekonomii bez etyki wywodzącej się z religii – w naszym, europejskim przypadku bez etyki katolickiej. Nawet najlepsze prawo nie zdoła zastąpić zasad etyki katolickiej w wychowaniu obywateli, w kształtowaniu społecznej moralności – to jest znany socjologii bezdyskusyjny pewnik.

W wiekach wcześniejszych nasi przodkowie żyli uczciwie, choć przecież niewykształceni nie mogli znać prawa. Znali za to i stosowali katolickie zasady współżycia społecznego głoszone w kościołach, a religia miała rangę państwową. Dziś mamy miliony obywateli z wyższym i średnim wykształceniem i tysiące praw, przepisów, a mimo to mamy ogromną, rosnącą przestępczość, upadek moralności i mnóstwo nieuczciwości w życiu społecznym i państwowym. Ale religia nie ma już rangi państwowej, ponieważ państwo stało się świeckie, ateistyczne, wrogie człowiekowi – bo wrogie Bogu. Ta degeneracja człowieczeństwa i państwa nie jest przypadkowa, skoro przyczyny i negatywne, szkodliwe rezultaty tego stanu rzeczy znane są nauce socjologii, a mimo to rządy państw i tzw. elity polityczne pogrążone w syjonistycznych, masońskich ideologiach brną z rozmysłem w kierunku upadku cywilizacji Zachodu.

Musimy jednak sobie uświadomić także i to, że nic, co stworzył człowiek nie jest doskonałe. Także i religia katolicka w połączeniu z naszą słowiańską łagodnością ma swoje wady wyrażające się w naiwnych i łatwowiernych postawach społecznych i politycznych, z całą premedytacja wykorzystywanych przez syjonistyczne elementy rządzące naszym państwem – Rzeczpospolitą Polską oraz totalitarnym tworem UE, do którego Polskę podstępnie wepchnięto.

Pamiętajmy, więc, że nasza religia nakazuje wybaczanie prawdziwie nawróconym. Nie jest to jednak równoznaczne z anulowaniem kary za popełnione przestępstwa. Pamiętajmy także, że nasza wiara nakazuje zniszczenie zła czynionego świadomie, z premedytacją.

Bądźmy szczerymi katolikami, ale nie bądźmy katolickimi naiwniakami, do czego wiodą nas podstępnie „katolickie” media i pogrążona w posoborowym i syjonistycznym amoku hierarchia naszego Kościoła, zapominająca o świętych względem Narodu powinnościach.

Co nam po katolicyzmie, jeśli nie będzie katolickiego Narodu i jeśli ten Naród utraci swoje państwo?

Dariusz Kosiur

Reklamy