Kto zostanie prezydentem RP w wyborach 2010 r.? Z pewnością ustalił to już naczelny polityczny sanhedryn w Polsce, czyli żydowska Fundacja im. S. Batorego, agenda przedstawicielska antypolskich sił Zachodu (UE i USA), której działania mają charakter ponad partyjny. Partie się zmieniają, zużywają, a antypolskie cele sanhedrynu są stałe, niezmienne i musi je on skutecznie realizować.

To temu sanhedrynowi J. Kaczyński (obecny kandydat na prezydenta) obiecywał w 2005 r. usuniecie z sejmu RP Samoobrony RP i LPR. Obietnicy dotrzymał, w czym pomogły mu mafijne struktury państwa oraz żydo-media.

Na wyborczej szachownicy sanhedryn ustawił dwóch głównych kandydatów, których wspierają podległe jego sugestiom powszechne żydo-media. Mamy oto dwóch wybitnych mężów, B. Komorowskiego i J. Kaczyńskiego, którzy godni są urzędu prezydenta RP. Reszta kandydatów-pionków (z niewielkimi wyjątkami, jak np. kandydat-agent – agent słusznych sił „postępu” – A. Olechowski) nie zalicza się, według tychże żydo-mediów, nawet do drugiej politycznej ligi, co najwyżej stanowi jakąś ligę okręgową. Ci wybitni dwaj mężowie nie mają nam, Polakom nic nowego do powiedzenia. Dają za to pełną gwarancję – oczywiście sanhedrynowi, czyli zachodnim mocodawcom -, że będą realizowali dokładnie taką samą antypolską politykę jak dotychczas.

Przyjrzyjmy się, zatem wyborczej szach(r)ownicy.

Interesy Żydów, tych z UE i tych z USA stoją źle. Żydowska – światowa finansjera z USA przegrała z Rosją bój o kontrolę nad rosyjskimi surowcami energetycznymi w Gruzji i na Ukrainie. Na Białorusi też sukcesów nie odnosi, mimo wykorzystywania polskiej mniejszości jako czynnika destabilizującego Białoruś. $ USA jako światowa waluta traci na wartości i znaczeniu. Gospodarka USA – wielu wyda się to niedorzeczne – jest właściwie w gorszej kondycji niż gospodarka polska. W USA już tylko 11% PKB powstaje w produkcji fizycznej, gdy w Polsce ten sam wskaźnik wynosi jeszcze 20%. Nieznającym zasad ekonomii wyjaśnię, że to właśnie produkcja fizyczna decyduje o rzeczywistym rozwoju kraju i o realnym wzroście PKB. Im udział produkcji fizycznej w tworzeniu PKB jest większy, tym mniejsze jest bezrobocie, tym większe są realne dochody ludności, wyższe świadczenia emerytalne i socjalne itd.

W Europie potomkowie socjalizujących Żydów budujący dziś na wzór USA Unię Europejską ze wspólną obozową walutą € dodatkowo osłabiają pozycję $ USA, przyśpieszając tym samym agonię gospodarki USA. UE, która nie posiada własnych surowców energetycznych kupuje je od Rosji, z którą stara się utrzymywać poprawne stosunki polityczne i gospodarcze. UE nie potrzebuje w kontaktach z Rosją pośrednictwa USA, a właśnie na tym pośrednictwie żydowscy właściciele FED (Banku Centralnego USA) chcieliby podreperować pozycję swojego $ i kontrolować żydowskie kierownictwo UE.

Mimo nieuchronnego upadku gospodarczego USA, to w $ USA rozliczana jest nadal większość światowych transakcji (na $ USA przypada 60%, na € UE – 30%). Ta ciągle jeszcze dominująca pozycja $ USA pozwoliła zadać niepokornej UE ostrzegawczy cios w postaci wywołanego przez MFW (agendę finansjery z USA) kryzysu w Grecji. Możliwe są następne uderzenia w Hiszpanię, w Belgię, w Portugalię i w Irlandię, gdyby UE chciała wybić się przed USA i pozbyć kontroli ich finansjery.

Takie spektakularne ataki finansowe możliwe są dlatego, że rządy państw Zachodu całkowicie pozbawiono kontroli nad polityką finansową własnych państw. Sławetne deficyty budżetowe państw – sztuczny, absurdalny ekonomicznie problem – nabijają kabzę światowej finansjerze i zwiększają jej kontrolę nad państwami i ludnością, czyniąc z niej niewolników i nędzarzy.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że tzw. wychodzenie z kryzysu – zalecane przez „fachowców” od ekonomii – polega na: wzroście bezrobocia, wydłużeniu czasu pracy, wzroście podatków, wzroście cen i zmniejszeniu wynagrodzeń, zwiększeniu oprocentowania papierów dłużnych gwarantowanych przez rządy. A więc, na uruchomieniu tych wszystkich czynników, które dodatkowo uniemożliwiają rozwój gospodarczy i powodują pogłębienie kryzysu. To tak, jakby choremu na grypę lekarz zalecił stanie na mrozie bez ubrania, bo to go uleczy – z pewnością po takiej kuracji chorował już na nic nie będzie.

W konflikcie między kierownictwami UE i USA nie bez znaczenia pozostaje fakt, że to właśnie USA utrzymują ochronny parasol nad Izraelem. Gdy światowa pozycja USA ulegnie znacznemu osłabieniu, czego należy się jednak spodziewać, UE nie będzie gwarantem (bo nie może i nie chce) bezpieczeństwa państwa Izrael, choć widzi dla niego miejsce w swoich strukturach – przynajmniej na poziomie deklaracji.

Polska, która na mapie Europy zajmuje centralne położenie geograficzne między Rosją a UE – Niemcami (tu krzyżują się wszystkie europejskie szlaki drogowe i gospodarcze) stanowi strefę ścierania się interesów między UE i USA. Równowaga ich interesów jest chwiejna, mimo, że nad całością czuwają globalne siły polityczne judeomasonerii reprezentowane przez wspomniany sanhedryn. Tak w ogólnych zarysach prezentuje się polityczny kontekst wyborów prezydenckich i parlamentarnych w Polsce.

Jest, więc wielce prawdopodobne, że odpowiedź na pytanie, komu wyznaczono rolę prezydenta RP jest już znana w kołach zbliżonych do politycznego sanhedrynu. Rozszyfrowanie tych ustaleń nie jest znowuż takie trudne. Zacznę od przypomnienia ważnej sentencji głoszonej przez żydo-bolszewików, protoplastów współczesnych mentorów sanhedrynu: „nie ważne, kto jak głosuje, ważne jest, kto liczy głosy”.

Jakiś czas temu sanhedryn zdecydował, że premier Tuman z Gdańska nie będzie uczestniczył w wyborach prezydenckich. Jego pozycja polityczna wykreowana przez żydo-media dawała mu zdecydowaną przewagę nad żyjącym wtedy ewentualnym kandydatem L. Kaczyńskim. Musiały, zatem pojawić się ważne powody dla decyzji osłabiającej PO – partię interesów UE – Niemcy.

Swoją drogą, fakt medialnego wykreowania politycznej malizny, miernego politycznego hochsztaplera na męża stanu zasługuje na temat pracy magisterskiej lub doktorskiej z dziedziny socjologii społecznej.

Wystawienie w miejsce premiera Tumana z Gdańska B. Komorowskiego – nie polityka, raczej urzędnika i to powiatowego formatu – wskazuje na słuszność tezy, że wybory prezydenckie ma wygrać obóz pro USA. B. Komorowskiemu odbiorą trochę głosów A. Olechowski i G. Napieralski, którym sanhedryn poprzez decyzje PKW pozwolił na wyborcze igraszki. Kandydat pro USA, czyli kandydat PiS, J. Kaczyński bez specjalnego wysiłku medialnego pokona B. Komorowskiego, wystarczy, że wychyli się tylko zza trumny swojego brata uhonorowanego miejscem na Wawelu. Zresztą oddając prawdzie sprawiedliwość trzeba powiedzieć, że kandydat J. Kaczyński, jako polityk intelektualnie przewyższa swoich przeciwników z opcji pro UE – Niemcy. Używając patriotyczno-katolickiej retoryki J. Kaczyński po prostu jest „jakiś”, co w zestawieniu z bełkoczącymi na okrągło „Europejczykami” wyprowadza w pole nie tylko poczciwych słuchaczy Radia Maryja. Z kolei za premierem Tumanem z Gdańska i jego kamarylą przemawia, dziś już niespotykana, ich polityczna uczciwość. Oni otwarcie przyznali, że dla dobra Polski i Polaków – ma się rozumieć, że w imię internacjonalizmu europejskiego – przehandlują cały pozostały jeszcze majątek narodowy. Tu PiS jawi się jako banda oszustów, którzy będąc przy władzy występowali przeciw prywatyzacji (czytaj rozkradaniu) majątku narodowego, a przehandlowali więcej niż rząd PO w analogicznym okresie swoich rządów.

„Jest w Polsce takie radio, które nazywa się Radio Maryja” – czy przypominają sobie Państwo te słowa i ich autora? To radio i media pochodne całą swoją siłę przekazu oddają na rzecz poparcia kandydata pro USA. Media te w realizacji antypolskich interesów idą jeszcze dalej i rzucają podejrzenie na Rosję o sprawstwo katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Chcą w Polakach – katolikach wzbudzić niechęć do Rosji. I trzeba przyznać, ku uciesze wrogów Polski z UE – Niemcy i z USA, że to im się udaje. To smutne i przygnębiające, jak wielu Polaków ulega propagandzie Radia Maryja.

Jeśli przyjąć, że katastrofa pod Smoleńskiem miała swoich wykonawców, co nie musi być dalekie od prawdy, to o wiele bardziej prawdopodobne jest szukanie ich po stronie UE – Niemcy, czy po stronie USA – wyraźne motywy polityczne mieli jedni i drudzy. Rosja, przeciwko której politykę USA realizował L. Kaczyński, wykonujac taki zamach nie zyskiwałaby politycznie nic, ponieważ eliminacja L. Kaczyńskiego nie oznacza eliminacji antyrosyjskiej polityki USA.

Stronnictwo pro USA reprezentuje także kandydat M. Jurek, który może uszczknąć trochę głosów J. Kaczyńskiemu. Może się jednak zdarzyć, że w odpowiednim momencie J. Kaczyński poprosi swój elektorat o głosowanie na M. Jurka, a sam przypilnuje partyjnych interesów i wyborów parlamentarnych, które mogą mu dać większą od prezydenckiej władzę szefa rządu.

Zadziwiający przypadek – a dokładnie: hucpa sanhedrynu – spotkał w obecnej kampanii wyborczej kandydata Samoobrony, A. Leppera. Państwowa Komisja Wyborcza (PKW) odrzuciła jego kandydaturę, jako osoby skazanej prawomocnym wyrokiem sądu, po czym PKW sama wycofała się z tej decyzji, zanim prawnicy A. Leppera zdążyli tę decyzję oprotestować.

A może było tak, że w pierwszym momencie część antypolskich sił sanhedrynu zdecydowała usunąć z kampanii prezydenckiej A. Leppera, ponieważ prezentuje on program ludowo-narodowy, program obrony polskich interesów, a nie należy wybudzać z politycznego letargu polskiego społeczeństwa. Jednak szybko musiało dojść w sanhedrynie do politycznego kompromisu między siłami pro UE – Niemcy i pro USA i zdecydowano się zostawić kandydaturę A. Leppera, który przecież odbierze głosy J. Kczyńskiemu. Skoro wcześniej wycofano premiera Tumana z wyborczej gry, to niech i druga strona, strona pro USA, poniesie pewne ryzyko związane z ludowo-narodową kandydaturą A. Leppera. O ostatecznym zwycięstwie i tak zdecydują ci, co liczą głosy, a przy okazji będzie można sprawdzić skuteczność obrzucania błotem polityków ludowych i narodowych – metody stosowanej przez żydo-media.

Każdy, kto myśli i czuje po polsku, każdy rozsądny Polak powinien głosować w interesie Państwa i Narodu, a więc na polityka, który tych interesów chce bronić. Kandydat Samoobrony RP, Andrzej Lepper spełnia ten polski, narodowy warunek.

Argumenty w rodzaju, że to polityk skompromitowany są i absurdalne i nie wiarygodne, zwłaszcza, że głoszą takie argumenty powszechne antypolskie żydo-media. Mafijne struktury naszego państwa: służby specjalne, sądownictwo, media są w stanie skompromitować każdego, kogo polityczny sanhedryn wskaże i uzna za niebezpiecznego dla antypolskich interesów (przypomnę kasus posła G. Janowskiego, czy ostatnio senatora K. Piesiewicza).

Andrzej Lepper jako polski polityk broni się sam, wystarczy posłuchać:

http://wiernipolsce.streemo.pl/Community/465282,Film,administrator15_Andrzej_Lepper_w_akcji.html

Jeśli polityczny sanhedryn w II turze wyborów wystawi dwie antypolskie kandydatury – a tego należy się spodziewać -, czyli B. Komorowskiego oraz J. Kaczyńskiego, wtedy przyzwoici Polacy powinni zostać w domu. O wyborczą frekwencję martwić się nie należy. Sanhedryn dopilnuje jej tak samo, jak w czasie referendum akcesyjnego do UE.

Dariusz Kosiur

Reklamy