Mamy, więc oto wielkie oszustwo służących Syjonowi, Kościoła instytucjonalnego, cywilizacji łacińskiej, realizowane pod pozorem etycznej szlachetności.

Nie trzeba być wyjątkowo bacznym obserwatorem życia społecznego, czy szeroko rozumianej polityki schyłku XX i początku XXI wieku, żeby dostrzec, iż współczesny kryzys ekonomiczny jest tylko jednym z przejawów kryzysu cywilizacyjnego świata Zachodu.

I że przewartościowaniu podlega wszystko to, co stanowi zarówno otoczenie człowieka, czyli rzeczywistość, w której żyjemy jak i wartość oraz godność osoby ludzkiej. Proces ten jest realizowany – bo ma on swoich twórców i wykonawców -, z wykorzystaniem osiągnięć socjotechniki, a więc przy pomocy szczytnych haseł obrony praw, godności, sprawiedliwości, wolności, równości szans, demokracji, ale także, choć nieco rzadziej, przy użyciu siły militarnej. Innymi słowy twórcy „DOBRA” wprowadzają je podstępem, a w razie oporu, to i siłą – jeśli cel „szlachetny”, to można zabijać w imię standardów cywilizacji Zachodu. A czy zachodnia cywilizacja nie jest przypadkiem tożsama z cywilizacją łacińską?

 

Naturalną obroną przed procesami degeneracji życia społecznego, życia narodu, instytucji państwa, jest odradzanie się nacjonalizmów (nie mylić z szowinizmem!) – narodowych państw. I rzecz zdumiewająca, wszyscy ci, którzy domagają się „DOBRA”, w imię wspomnianych wcześniej szczytnych wartości, stają się wrogami nacjonalizmu, wrogami narodowego państwa, które sprzeciwia się degeneracji ludzkiej cywilizacji – ?

Jednym z głównych zarzutów stawianych nacjonalizmowi jest jego dbałość o dobro grupy, czyli wspieranie tzw. cywilizacji gromadnościowej. Przeciwnicy nacjonalizmu są zwolennikami personalizmu – na piedestał wynoszą dobro jednostki.

 

        Odzyskaną przez Polaków wolność i demokratyczne rządy pochwalał sam JPII

                            

                                 Czym jest i komu służy filozofia personalizmu?

Jest to nurt w kulturze i filozofii XX wieku, który w centrum swoich zainteresowań stawia osobę, a nie społeczność. W literaturze przedmiotu znajdziemy informację, że personalizm powstał w opozycji do totalitarnych systemów państwowych, które doprowadziły Europę i świat do tragedii ludobójstwa. Być może w tak lapidarnym ujęciu da się przełknąć to stwierdzenie jako prawdziwe – z pewnością taką nadzieję żywią propagatorzy omawianej filozofii. Personalizm występuje zarówno jako kierunek świecki, odnoszący osobę do „absolutu”, jak i religijny, odnoszący osobę do istoty Boga. W Polsce, w kraju chrześcijańskim, personalizm występuje głównie jako myśl chrześcijańska wsparta takimi autorytetami jak ks. J.Tischner, JPII, czy o. M.A.Krąpiec.

 

Już nawet proste, logiczne rozumowanie pozwala wyprowadzić wniosek, że dobro grupy nie może być realizowane bez uwzględnienia dobra jednostki i na odwrót, dobro jednostki musi uwzględniać dobro grupy. Ta wzajemna zależność implikuje oczywiste ograniczenia: jednostki względem grupy i grupy względem jednostki.

Ponieważ jednostka, grupa, naród, społeczność państwa, nie funkcjonują w próżni, ale w sąsiedztwie identycznych podmiotów, to czy tego chcemy, czy nie i czy nam się to podoba, czy nie, poddani jesteśmy walce o byt. Kiedyś w tej walce używaliśmy maczugi, potem karabinu, a dzisiaj tzw. czynników produkcji: ludzi, ziemi, kapitału – czyli ekonomiki gospodarowania oraz bywa, że i nadal karabinu, uwiarygodniającego np. zachodnie idee, jak choćby unijną integrację.

 

libia-skonczona

W związku z tym podporządkowywanie bez zastrzeżeń paradygmatowi personalizmu całego życia społecznego i państwowego jest szkodliwym i niebezpiecznym absurdem nie tylko dla grupy, ale także dla samej jednostki. Osłabiona grupa, naród, państwo, nie będą w stanie zagwarantować praw jednostki.

Interesujące, że podobny błąd w myśleniu popełniają apologeci liberalizmu gospodarczego, domagający się jednocześnie całkowitej wolności gospodarowania dla jednostki i ograniczenia niemal wszystkich funkcji państwa, no, może poza obronnymi. Tylko kto i w czyim imieniu będzie chronił tę wolność dla przedsiębiorczych jednostek, stanowiących niewielką część w porównaniu ze społecznością najemnych pracowników, bezrobotnych i ich rodzin? Przy czym liberałowie powołują się tu właśnie na Kościół, na cywilizację łacińską i głoszoną przezeń filozofię personalizmu w postaci „prawa do wolności” danego przez samego Boga. Tylko, czy z tej wolności skorzystają w jednakowym stopniu przedsiębiorcze jednostki i najemni pracownicy oraz bezrobotni i bezdomni?

 

Wiele wyjaśnia personalistyczna myśl o. M.A.Krąpca, który w swoim życiorysie – co chyba nie jest bez znaczenia – odnotował flirt z żydo-masonerią. Jak sam opowiadał, w 1938r. po wejściu w życie dekretu prezydenta I.Mościckiego, delegalizującego wszystkie organizacje o strukturach niejawnych, przyszły zakonnik maturę musiał zdawać już w innej szkole.

Personalizm według o. M.A.Krąpca na podstawie jego pracy: „O ludzką politykę” zwięźle przedstawił  prelegent Radia Maryja, profesor KUL i WSKSiM (stworzonej przez o. T.Rydzyka), M.Ryba:

„Osoba ludzka jest w tym ujęciu absolutnie bytem podstawowym, w odniesieniu do której budowane być powinny wszelkie urządzenia społeczne. W żadnym przypadku nie powinna być ona traktowana i używana jako środek do celu, choćby najbardziej „szczytnego”. Wszelkie zatem tendencje do absolutyzowania państwa czy narodu, z jakimi mieliśmy do czynienia w historii, obce są cywilizacji łacińskiej.”

„Zatem z łacińskiego punktu widzenia ocena konkretnych systemów państwowych, kultur i cywilizacji jest uwarunkowana odpowiedzią na pytanie: czy człowiek może się w sposób pełny rozwinąć w nich jako osoba?”

(http://cywilizacja.ien.pl/?id=77 )

 

Jak z tego widać Kościół, cywilizacja łacińska, były i są wrogiem państwa narodowego. Kiedyś utrudniało ono władzę Rzymowi. Pośrednim beneficjentem cywilizacji łacińskiej, władzy Rzymu – poprzedniczki współczesnej nam UE -, było żydostwo, którego zasięg pasożytowania na narodach pokrywał się z obszarami opanowanymi przez cywilizację łacińską. Współcześnie, gdy UE staje się w Europie tym, czym kiedyś był Rzym, żydostwo jest bezpośrednim beneficjentem nowego porządku, który jest etapem na drodze do NWO.

I rzecz ciekawa, zarówno UE jak i Kościół głoszą wszem i wobec filozofię personalizmu, UE świecką, Kościół chrześcijańską, jako jedyne, słuszne, dobre, nowoczesne, rozwiązanie cywilizacyjne wskazane do naśladowania – do naśladowania nawet pod przymusem siły Zachodu. Paralela do krucjat krzyżowych niosących niewiernym ludom zdobycze cywilizacji łacińskiej jest tu aż nadto oczywista.

Obydwie filozofie stoją w opozycji do państwa narodowego, które siłą rzeczy jest nieprzyjazne tym wszystkim elementom obcym, mniejszościom narodowym, dla których asymilacja z grupą, z narodem, jest genetycznie nie możliwa, które chcą podporządkować grupę i naród dla własnych celów i korzyści. Takim elementem pasożytującym na narodach były i są mniejszości żydowskie, Żydzi – odwieczni wrogowie państwa narodowego. To ich światowa finansjera sprawująca faktyczne rządy w świecie Zachodu wyznacza standardy zachodniej cywilizacji, co należy rozumieć jako realizację degeneracji ludzkiej cywilizacji dla potrzeb światowego syjonizmu budującego NWO wielonarodowej niewolniczej masy.

 

I tak dochodzimy do pytania, czy godność osoby ludzkiej i wszystkie przynależne jej prawa realizowane są pełniej w cywilizacji gromadnościowej, np. przez socjalistyczną PRL, w której nie istniały bezrobocie, bezdomność, samobójstwa z biedy, czy w cywilizacji personalistycznej, w której bezrobocie, bezdomność, samobójstwa z biedy, są jej nieodłącznym atrybutem?

Mamy, więc oto wielkie oszustwo służących Syjonowi, Kościoła instytucjonalnego, cywilizacji łacińskiej, realizowane pod pozorem etycznej szlachetności.

 

Dariusz Kosiur

Reklamy